Strony

czwartek, 12 grudnia 2019

Nowe okazy w kolekcji - zakupy, zakupy i jeszcze raz zakupy

Idą święta idą święta do marketu - czas na porcję list zakupów bo wieki całe nie było...

Znalezione: 30 maja 2019, ul. Paderewskiego, Lublin

Wnioski: pamięć ludzka ulotna jest


 
Znalezione: 17 czerwca 2019, Droga Męczenników Majdanka, Lublin

Wnioski: wyszło jakby herbata dla kotów. I jeszcze to "h" pogrubione.


 
Znalezione:  20 czerwca  2019, ul. Piłsudzkiego, Kraków

Wnioski: ciekawa ta jarzyna i bardzo krakowska. Może chodzi o włoszczyznę?



 Znalezione: 24 października 2019, ul. Odlewnicza, Lublin

Wnioski: bardzo długie i szczegółowe zakupy kosmetyczno- przemysłowe. Zestaw i pisownia mogą wskazywać że pisała to osoba starsza (niwea). zacunek dla przedmiotów - wszystko z dużej litery. Co ciekawe 2 obcinaczki (zakładam, że do paznokci).



 Znalezione: 6 czerwca 2019, nie pamiętam, Lublin

Wnioski: i znowu krótka lista.




Znalezione: 24 października 2019, nie pamiętam, Lublin

Wnioski: bardzo ciekawa forma zapisu. Podkreślenia, znaki równości (?), przekreślenia. I tajemnicze 2004.




Znalezione: nie pamiętam, Kraków

Wnioski: no tu jest wszystko: uchwyt na ręcznik, wizyta w bibliotece, ciuchy. Podzielone na kartki i usystematyzowane.




 

środa, 11 grudnia 2019

Nowy okaz w kolekcji - geocaching - najlepszy kesz jaki dotąd widziałam

Lubię kiedy wszystko jest jasne, czytelne, dobrze zorganizowane i inteligentne. To dotyczy też keszy. Takie lubię znajdować i takie staram się tworzyć. Dziś wyjątkowo zdradzę wszystkie szczegóły znalezienia, nie sądzę żeby komuś popsuło to zabawę. Tego bloga nikt nie czyta i tak. A do tego  żeby z Polski jakiś geocacher trafił tu gdzie ja to już zerowe prawdopodobieństwo. 

Znalezione: Weybridge, Anglia, Wielka Brytania
Historia: kesz poświęcony miejscu w okolicy, gdzie zostały w latach 80-tych wybudowane rezydencje dla bogaczy i celebrytów, stad jego nazwa "Beverly Hills in UK". Kiedy czytałam opis przed udaniem się na wyprawę byłam pod wrażeniem - wszystko zostało uwzględnione: żeby mieć pęsetkę (z mikrokesza trudno wyjąć zwinięty logbook) i coś do pisania. Żeby nie dawać zdjęć rozwiązania w logowaniu, bo to popusje innym zabawę. Kiedy lepiej nie przychodzić bo będą osoby postronne (mugole) itd itd. Po prostu twórca uwzględnił wszystkie błędy i przewiny goecacherów... Podaje link dla tych którzy chcieliby się sami przekonać...

https://www.geocaching.com/geocache/GC57H18_beverly-hills-uk (z tym że trzeba mieć konto żeby go zobaczyć). 
Namierzenie poszło jak po maśle, największy kłopot był z przejściem bardzo ruchliwej ulicy 😮. Wskazówka  brzmi: "Która godzina panie Wolf?" i po krótkiej chwili wiedziałam gdzie znajdę pojemnik. Nie zamieszczam zdjęcia kesza bo to klasyczny mikromagnetyk. Wyjątkowo pokaże zdjęcie - rozwiązanie zagadki.



niedziela, 8 grudnia 2019

Geocaching - gdzie by to wetknąć

Dziś prezentuję dwa stworzone przez siebie kesze, a także jeden z pierwszych jakie znalazłam przebywając obecnie w Anglii. Motyw przewodni to znalezienie sposobu na zamaskowanie kesza poprzez wetknięcie go w jakiś zastany lub stworzony otór (jakkolwiek by to nie brzmiało:). 


Założone: gmina Kamionka, woj. lubelskie
Historia: ostatni stworzony przeze mnie kesz w tym roku. Musiał być więc spektakularny. Najpierw wypatrzyłam sobie miejsce w którym go umieszczę, potem znalazłam odpowiedni kawałek gałęzi, który wtopi się w otoczenie. W nim wywiercona dziurka, w dziurce już standard - plastikowa próbówka.  Żeby nikt z poszukiwaczy nie narzekał, że trudno wyjąć kesza lub logbook,  wykonałam drugi otwór w którym, dodatkowo dla pewności umocowaną na druciku umieściłam  miniaturową pęsetkę.
 Problem z wydobyciem pojemnika a już zwłaszcza lekko zwilgotniałego logbooka z ciasnej dziurki :0, to jedna ze zmor keszerów. Dlatego wytrawni poszukiwacze noszą w swoim podręcznym zestawie właśnie pęsetę. Ja jak jej nie mam przy sobie używam wsuwki do włosów. No i wreszcie cąła kłoda grubym drutem jest przymocowana do gruntu, gdyż leży w miejscu gdzie np. opadłe liście są grabione.


















Założone: gmina Kamionka, woj. lubelskie
Historia: ten kesz jest wykonany podobnie jak powyższy, ale rozpoczyna serię którą zaplanowałam na przyszły rok: skrytek schowanych głęboko w lesie, dostępnych dla wytrawnych piechurów lub rowerzystów. 












Znalezione: Weybridge, Anglia, Wielka Brytania

Historia: jak przyjeżdżam w nowe miejsce to oczywiście natychmiast rozglądam się za keszami do upolowania 😄. Tak też było teraz. dwa znalezione przez mnie do tej pory kesze to pojemniki super mikro, do tego magnetyki. Wielkości paznokcia u kciuka mniej więcej. Z namierzeniem pierwszego poszło łatwo - był przyczepiony do konstrukcji ławki w parku a wskazówka i GPS nie utrudniały znalezienia. Nie udalo mi się zrobić zdjęcia, w pobliżu sporo "mugoli", jak w języku keszerów są nazywane osoby postronne. Zdjęcie trochę niewyraźne, obok cukierek (kryptoreklama) - chodziło mi o pokazanie skali przede wszystkim. W takim maleństwie logbook jest wielkości wstążki  - nie łatwo "się wpisać".





Z drugim keszem poszło trochę gorzej. Umieszczony pobliżu małego lasku, gdzie tutaj cały czas mam problem z GPS-em: aplikacja co chwila zmienia moje położenie w stosunku do kesza i odległość od niego - nie wiem czemu, prawdopodobnie z powodu gęsto rosnących drzew. Dedykowany uliczce przebiegającej obok. Kiedy w końcu wydawało się że jestem we właściwym miejscu, zerknęłam do podpowiedzi i okazało się, że kesz jest po drugiej stronie płotu. Więc jeszcze raz musiałam obejść spory kawałek, a już robiło się ciemno, co to nie sprzyja szukaniu. Wreszcie jestem na miejscu - pojemnik ma być w dziurze w słupku ogrodzenia. A słupków jest masa i dziur w nich też ale wreszcie się udało. Kesz składał się ze śruby i przytwierdzonego do niej mikromagnetyka. W środku mikroskopijny logbook, niestety pełen. Udało mi się znaleźć kawałek papieru w torebce (jak na złość nie wzięłam swojego "zestawu ratunkowego"), wpisać swój nick i datę. Pierwszy raz zabrałam ze sobą stary logbook.  Już wcześniejsi poszukiwacze zgłaszali że logbook jest pełen. Kolejna zmora geocachingu: właściciele którzy nie serwisują swoich skrytek. 



I jeszcze jedno znalezisko - z mojego poprzedniego pobytu w Anglii, na początku roku.

Znalezione: Caversham, Anglia, Wielka Brytania

Historia: pojemnik mikro ukryty w załomku muru. Znalezienie zajęło chwilę ale było satysfakcjonujące. Takie kesze lubię najbardziej: wskazówka jasna ale podstępna, współrzędne prowadzą do celu, tylko trzeba trochę pomyśleć a trochę się porozglądać. Na tym według mnie polega geocaching, nawet gdy się nie uda za pierwszym podejściem, wiesz że on gdzieś tam jest czeka na ciebie i podśmiewa się "po wąsem". 



piątek, 6 grudnia 2019

Nowy okaz w kolekcji - problemy z ortografią

Znalezione: 22 listopada 2019, Plac Rybny, Stare Miasto, Lublin

Wnioski: no nie umieć poprawnie zapisać swojego imienia i ksywki? To już przesada.


wtorek, 3 grudnia 2019

Nowe okazy w kolekcji - łeb, bańka, ryj, pysk, zęby

Tak się złożyło, że zebrał mi się spory set okazów odnoszących się do górnej części ciała. Do tego wszystko to mniej lub bardziej udane graffiti. 

Znalezione:  31 sierpnia  2019, nie pamiętam, Kraków

Wnioski: rozumiem, że chodzi o to żeby się uśmiechnąć? 






Znalezione: 4 listopada 2019,  al. Unii Lubelskiej, Lublin

Wnioski: napisy na urządzeniach będących wyposażeniem małego skate parku. 







 Znalezione: przez siostrzenicę

Wnioski:dopisek na dole wynika z tego, że zdjęcie pochodzi z Instagrama