Na koniec roku karteczki notujące upływ czasu...
Znalezione: nie pamiętam, Lublin
Wnioski: brak



Na koniec roku karteczki notujące upływ czasu...
Znalezione: nie pamiętam, Lublin
Wnioski: brak



O szpitalu neuropsychiatrycznym, czyli lubelskim "wariatkowie" już kiedyś było. Dziś kolejny napis odnoszący się do tej lokalizacji, tym razem także symboliki.
Znalezione: nie pamiętam, ul. Kosmonautów, Lublin
Wnioski: napis brzmi : Jeś (zapewne jedź) do Abramowic, tam czekam papa. Choć przekaz zawiera spory element drwiny to autorem raczej na pewno jest dziecko.



I jak co roku w okresie około świątecznym wysypało listami i spisami zakupów.
Znalezione: 22 grudnia 2016, w sklepie Biedronka, ul. Zamojska, Lublin
Wnioski: tu zakupy wyposażenia do świątecznych porządków

Znalezione: 22 grudnia 2016, ul. Kosmonautów, Lublin
Wnioski: brak


Znalezione: nie pamiętam, Lublin
Wnioski: brak


Znalezione: nie pamiętam, Lublin
Wnioski: na pierwszej pozycji widzę karma dla kota, lotion dla dzieci, reszta nieczytelna, zakładam że też jakieś sprawunki...


Znalezione: przez wnuka, Lublin
Wnioski: pierwsza lista wręcz luksusowa. Druga- typowe produkty na: ciasto z masą i sałatkę.


Znalezione: 16 grudnia 2016, ul. Kosmonautów, Lublin
Wnioski: ale o co chodzi? Czy to na pewno słówka na angielski (kartka znaleziona w pobliży szkoły, tyle że podstawowej, a nie wyglądają na taki poziom). A może jakieś pojęcia informatyczne?

Znalezione: nie pamiętam, ul. Kosmonautów, Lublin
Wnioski: znalezione w pobliżu tej samej szkoły. Zastawiający jest znak zapytania przy chorobie. Czyżby chodziło o fikcyjne zwolnienie (zaświadczenie)?

Znalezione: nie pamiętam, Lublin
Wnioski: i znowu nie wiadomo o co chodzi za rura co za pasek i dlaczego został on narysowany powyżej?

Znalezione:przez wnuka, Lublin
Wnioski: chyba chodzi o części itp do samochodu, ale pewności nie mam

Dziś napis znaleziony na jednej z najciekawszych ulic Lublina - Lubartowskiej. Przed wojną była ona granicą dzielnicy żydowskiej, nie została jednak włączona do getta i w związku z tym od koniec wojny nie zrównano jej z ziemią jak innych. Leży w śródmieściu, a łączy ze sobą ścisłe Centrum miasta i Podzamcze gdzie jest umiejscowiony Dworzec PKS. Każdy przyjeżdżający do Lublina z okolicznych wiosek na zakupy czy załatwiać różne sprawy pierwsze kroki musiał skierować właśnie tam. Przez wiele lat była więćmiejscem tętniącym życiem pełnym sklepów, zakładów usługowych. Z drugiej strony cieszyła się zawsze złą sławą: jako miejsce gdzie w zaniedbanych w większości komunalnych kamienicach zamieszkiwał tzw margines. W latach 90-tych słynęła z kradzieży na tzw wyrwę przede wszystkim złotych łańcuszków zrywanych z szyi przychodzących kobiet. Sprzyjał temu specyficzny układ podwórek kamienic, które mają podwójne bramy wychodzące na Lubartowską i na sąsiednie ulice.
XX wiek i pojawienie się tzw galerii (ha, ha.. ) handlowych sprawił, że pomału sklepy tutaj zaczęły się zamykać i w tej chwili jest to tylko miejsce do przejścia dalej "na miasto". W niektórych podwórkach czy bocznych uliczkach pozostały z stare zakłady usługowe, w tym zakład ślusarski pana Palczarskiego, który serdecznie polecam każdemu kto ma jakieś narzędzie do naostrzenia...
Są podejmowane próby ożywienia czy choć upiększenia okolicy np. od roku w sezonie na całej długości są zawieszane piękne ogródki w donicach, obok nich ustawiono ławeczki. Na ścianach kilku kamienic pojwiły się też kolorowe murale.
Dzisiejszy okaz dobrze oddaje charakter tej ulicy
Znalezione: 10 grudnia 2016, ul. Lubartowska, Lublin
Wnioski: trudno określić czy w tym miejscu był rzeczywiście sklep czy to tylko rodzaj żartu.